Rozkosze.pl
Najlepsze miejsce z anonsami towarzyskimi w sieci!
anonse towarzyskie dziewczyny
15.02.2017
Amerykańskie przygody cz. 2 Przyjemne początki

Przystojniak podszedł i wyciągnął rękę. Przedstawił się jako Bryan. W Polsce imię może by i mnie rozbawiło, ale to były Stany, a ten koleś wyglądał w 100% na typowego, amerykańskiego faceta. Zapytałam go, dlaczego mnie podglądał, choć było to cokolwiek głupie pytanie, w końcu bezmyślnie sikałam na uboczu ogólnodostępnej drogi na terenie parku turystycznego. Cóż, czasami tak jest, że kontakty towarzyskie mają dziwne początki...

Rozpoczęliśmy rozmowę. Na szczęście angielski pozwalał mi na swobodną konwersację, nawet z uwzględnieniem swoistej gwary młodzieżowej. Miał 23 lata, pochodził z Bostonu, a sylwetka i wygląd słusznie zdradzały, że jest sportowcem, gra w akademickiej drużynie koszykówki, a hobbystycznie uprawia inne sporty. Pomimo ujmującej prostoty i swobody, nie miał w sobie nic prymitywnego. Ot, radosny, młody człowiek, pewny siebie i pozytywnie nastawiony do rzeczywistości. Podobnie jak ja, przyjechał tu na kilka dni w towarzystwie bliskich i akurat miał cały wolny dzień. Bez zastanowienia przyjęłam jego zaproszenie na spacer i spędzenie reszty dnia. Spytał mnie, czy wszystkie dziewczyny prywatnie, w Polsce, są takie urocze jak ja. Przyjęłam komplement, pokrywając się rumieńcem, co jeszcze bardziej zachwyciło Bryana.

Od początku mnie zauroczył, choć nie był to facet w moim typie. Po prostu, odczułam podniecenie i ulgę, że poznałam kogoś tak miłego i przystojnego, jednak od razu warto zaznaczyć, że nie takiego chłopaka szukałabym zamieszczając w internecie jakieś darmowe ogłoszenia towarzyskie. Upływające godziny z Bryanem pokazały mi typową, amerykańską mentalność. Indywidualizm, pozytywny stosunek do życia, nie przejmowanie się błahostkami, wiara we własne możliwości, proste i radosne spojrzenie na rzeczywistość. Ujęła mnie również jego bezpośredniość, której szybko uległam – obok dziesiątek tematów, pojawił się również seks. Bryan opowiedział na przykład prześmieszną anegdotę dotyczącą pewnego sex ogłoszenia na jego kampusie akademickim.

Podświadomie czułam, że to wszystko zmierza w jedną stronę i nie jest przez nas wymuszone. Słuchaliśmy muzyki, rozmawialiśmy, grillowaliśmy i piliśmy piwo przed jego kamperem nad jeziorem. W pewnym momencie weszliśmy do środka, nawet nie pamiętam dlaczego. W jednoczesnym momencie przywarliśmy do siebie ustami, a nasze języki spotkały się w harmonijnym tańcu. Nie pamiętałam już chemii mojego związku, nie wiem jak wyglądają spotkania sponsorowane – w tym momencie to był spontaniczny seks w czystej postaci.

Rozebraliśmy się niemal nie odrywając ust. Od odkrył moje nieopalone piersi, ja zdjęłam bokserki opinające czekającego w gotowości penisa. Bez słowa zaczęliśmy się wzajemnie pieścić; on był twardy, ja już bardzo mokra i spragniona pieszczot po kilku miesiącach przerwy. Chwila i leżeliśmy już na posłaniu – ja na nim, dotykając umięśnionego torsu. Bez skrępowania sięgnął po prezerwatywę, nasunął ją i bez problemu podnosząc mnie, nałożył rozwarte łono wprost na kilkanaście centymetrów bostońskiego twardziela. Może piszę o tym z dozą humoru – ale naprawdę, to była czysta radość i 100% niezobowiązujących wakacji. Każdy gest i frykcyjny ruch jak drobne, swoiste oferty autentyczne z tym całym „pieść mnie”, „weź mnie”, „jeszcze...”.

Podnosiłam się i opadałam, czując zbliżającą rozkosz. Wypełniał mnie całą, a płynący po udach nadmiar soków było nie tylko widać, ale i słychać miarowym plaskaniem. Nachyliłam się i zaczęłam wiercić się jeszcze głębiej i szybciej, nieświadomie przejmując inicjatywę. Kilkanaście sekund i wstrząsnęły mną spazmy. Zaczerwieniona padłam bez tchu obok wciąż niezaspokojonego, ale całkowicie wyluzowanego i uśmiechniętego Bryana.

Troskliwie zapytał, czy wszystko w porządku i czy nie chce odpocząć. Szczerze mówiąc, zachciało mi się spać, ale wizja dalszych igraszek kusiła jeszcze bardziej. Przypominając sobie nasze spotkanie sprzed kilku godzin powiedziałam: „mówiłeś, że wiele byś dał, by zobaczyć ten tyłek jeszcze raz...”. Oczywiście, to nie były jakieś seks anonse, nastawione na zapłatę, a jedynie droczenie się. Wypięłam się i zalotnie odwróciłam na posłaniu. Po chwili poczułam, że wchodzi w moją wciąż mokrą cipkę od tyłu. Zacisnęłam mięśnie, mrużąc oczy, odczuwając przyjemność nie tylko z pewnych ruchów, ale i tego, że Bryan głaszcze i pieści moje piersi, pośladki, brzuch. Traktował mnie z zaciekawieniem, wiedziałam to. Pewnie pierwszy raz miał do czynienia z Polką, a może i w ogóle – Europejką. Przyspieszał, teraz już skupiał się na osiągnięciu swojego orgazmu. Balansowałam na granicy bólu i przyjemności i ta perwersja jeszcze skuteczniej doprowadziła nas do wspólnego szczytowania. Ja znów wygięłam się, tracąc kontrolę nad własnym ciałem, a on obficie wypełnił sfatygowanego, ale wytrzymałego kondoma.

Stało się. Dziewczyny na wakacje – bierzcie nie tylko stroje i kosmetyki, ale również spontaniczność, choć nie zamierzam nikogo przekonywać... Odpoczywaliśmy w cieniu zachodzącego dnia, patrząc na jezioro i swoje zrelaksowane, uśmiechnięte twarze. Powiedział, że gdyby spotkania sponsorowane lub filmy porno odbywały się z moim udziałem, pół Stanów zwariowałoby ze szczęścia. Przyjęłam to jako kolejny komplement, a Bryan nieświadomie zasiał we mnie myśl, która dopiero miała zakiełkować...

Powrót do listy

Zobacz również

25.04.2017
Chłodne tropiki cz. 1 Widok ze wzgórza

Przez sex anonse, sponsoring i dziewczyny na telefon zawaliłem dwa małżeństwa i kilka następnych związków. Na szczęście pozostałe rzeczy szły jak po maśle. To znaczy kasa. Zarobiłem w życiu fortunę, szczególnie jak na żałosne polskie standardy. Byłem już po 50-ce, wkurwiony na życie, sam i ze złotą kartą kredytową. Cały czas jednak interesowały mnie sex anonse i potrzebowałem jakiejś odmiany. Jak zapewne zauważyliście – nie jestem zbyt miłym gościem. Mam to gdzieś. Stać mnie. Gdybym zamieszczał darmowe ogłoszenia towarzyskie, chyba wybrałbym sobie nick „chłód”.

Więcej...
12.03.2017
Sponsoring w praktyce cz. 2 Włoski pocałunek

Pierwszy dzień kariery dziewczyny na telefon przyniósł niezły zastrzyk gotówki i nowe doświadczenia, poczułam jednak, że nie do końca podoba mi się, że nie mam żadnej kontroli nad tym, kto i w jaki sposób mnie poniża. Jakiś mruk w lesie i pijani studenci polibudy – to nie były sex oferty moich marzeń. Odpoczywając po ciężkim dniu, po długiej kąpieli, zabrałam się za szperanie w internecie – tak, aby zobaczyć, jak wyglądają inne ogłoszenia towarzyskie.

Więcej...