Rozkosze.pl
Najlepsze miejsce z anonsami towarzyskimi w sieci!
seksualna perwersja
25.01.2016
Nietypowe perwersje seksualne

Choć dla wielu już seks oralny i analny stanowią tabu oraz perwersję – życie seksualne człowieka okazuje się być o wiele bardziej złożone i niekiedy... bardzo dziwaczne. Współczesna psychiatria klasyfikuje bardzo wiele zboczeń, które trudno sobie wyobrazić. A jednak – istnieją. Czasami do ich spełnienia niezbędne są wyspecjalizowane kontakty towarzyskie. Trzeba przyznać, że dane odejście od normy może budzić... szereg komplikacji.

Agorofilia – partner jest w stanie spełnić swoje pożądanie... jedynie w miejscu publicznym. Odpadają agencje towarzyskie i przytulne mieszkania.

Ochlofilia – agorofilia w wersji hard. Zachowania seksualne cieszą jedynie pośród tłumu. Ciekawe, czy istnieją ogłoszenia erotyczne, które wspominają o takiej możliwości?

Akrofilia – tu spełnienie nastąpi jedynie na wysokościach. Nie chodzi jednak o himalajskie wspinaczki, spokojnie wystarczy dach albo balkon. Chociaż warto zabierać dziewczyny na wyjazdy w góry :)

Klaustrofilia – seks tylko w małych pomieszczeniach. Dobra wiadomość dla posiadaczy małych pokoi i mieszkańców opuszczonych bloków z windami. Tylko jak sprecyzować swoje wymagania dziewczynie z sex ogłoszenia?

Siderodromofilia – w tym przypadku wybór pada na pociągi. Ciekawe, jaką skalę przybiera ta fascynacja w Polsce. Mamy na myśli stan infrastruktury PKP :) Seks pospieszny jak Pendolino?

Akustykofilia – good news dla wszystkich kobiet zamieszczających darmowe anonse towarzyskie lubiących muzykę. Akustykofil do spełnienia potrzebuje dźwięków – ogólnej melodii lub nawet... konkretnej piosenki! I nie chodzi tu psychofanki boysbandów...

Choreofilia – podobna sytuacja, tylko z przeniesieniem akcentu na taniec. Niekoniecznie musi być tak zmysłowy jak tango :).

Narratofilia – tu trafiasz na gadułę. Warunkiem satysfakcji jest dialog. Pytanie czy znajdziemy wspólny język z dziewczyną publikującą seks anonse.

Somnofilia – kiedy partner/partnerka zasypia w czasie stosunku... nie zawsze oznacza to klapę i kompletne wyczerpanie! Somnofile znajdują zaspokojenie jedynie w fazie snu.

Spektrofilia – specyficzna preferencja! Do rozkoszy potrzebny jest kontakt z duchami, ciałami niebieskimi i zjawiskami paranormalnymi. Duchowy sponsoring...?

Apotemiofilia – niebezpieczny odjazd! Człowiek cierpiący na tę przypadłość (delikatniej się tego nazwać zwyczajnie... nie da) próbuje się okaleczać w czasie stosunku, a także dokonuje bolesnych i niebezpiecznych aktów – np. przecinania i przekłuwania genitaliów.

Pyrofilia – tu również należy bardzo uważać. Spotkanie sponsorowane może zakończyć się... podpaleniem, bowiem pyrofil osiągnie rozkosz jedynie w kontakcie z ogniem i rozżarzonymi, gorącymi przedmiotami!

Autonekrofilia – ta dewiacja jest jeszcze dziwaczniejsza (choć mniej szkodliwa) od klasycznej nekrofilii. Osoba zboczona na tym punkcie wyobrażania... siebie jako trupa! Brr..

Jak widać, co bardziej znane perwersje (typu BDSM) wydają się igraszką wobec zboczeń niektórych osób. Chociaż artykuł przybrał humorystyczną formę – nie wyśmiewamy się z inności. Po prostu, ekscentryczność niektórych zachowań wydaje się aż nieprawdopodobna. W pewnych przypadkach nie ma się z czego śmiać, tylko skierować człowieka do seksuologa i psychiatry. Dziewczyny prywatnie mogą nie dać rady wyperswadować pewnych dziwnych zachowań. Lista dewiacji jest jeszcze długa i może dotyczyć praktycznie każdego elementu rzeczywistości, który staje się fetyszem. Do realizacji potrzeb czasami niezbędne są specjalne oferty towarzyskie, ale najczęściej... wizyta u specjalisty.

Powrót do listy

Zobacz również

24.04.2016
Przez żołądek do łóżka. Kulinarne afrodyzjaki

Wybór sex oferty to dopiero wstęp do ekscytującej przygody, którą warto przeżyć... ze smakiem. Tak, to prawda, że powiedzenie „przez żołądek do serca” ma swój odpowiednik również w czysto erotycznej relacji. Część z nas nie zdaje sobie sprawy, że (wydawałoby się zwyczajne) produkty spożywcze stanowią afrodyzjaki i źródło potencji. Darmowe ogłoszenia towarzyskie nie przeczą możliwości postarania się o prawdziwą atmosferę pożądania...

Więcej...
17.04.2016
Z pamiętnika quasi-sponsora – cz. 3 Noc w alpejskim schronisku

Zaskakujące fellatio nie zaburzyło naszych relacji. Patrycja w krótkich, ale coraz bardziej regularnych rozmowach telefonicznych wyrażała głęboki entuzjazm i podniecenie dużym miastem, poważną pracą, nowymi perspektywami. Gdy próbowałem mimochodem dowiedzieć się czegoś więcej o jej przeszłości, zmieniała temat, raz tylko ze złością rzuciła, że gdyby nie wyjechała, zamiast korporacji, czekałyby na nią jedynie agencje towarzyskie. Ton głosu i skrywana rana kazały mi się wycofać. W gruncie rzeczy, nie chciałem traktować jej jak dziewczyny na telefon. Czy był to sponsoring? Możliwe. W końcu migałem się od przyjęcia jakiejkolwiek opłaty za mieszkanie („odkładaj na później, nie potrzebuję teraz tych pieniędzy) i co jakiś czas przysyłałem jej kwiaty albo drobne prezenty. Ale poza tym jednym fantastycznym „blowjobem” (poznałem to słowo śledząc przed laty anonse erotyczne i nadal mnie bawiło), nie zanosiło się na nic więcej. Może byłem chory – ale potrzebowałem jedynie świadomości, że jest gdzieś tu, w Warszawie i jest bezpieczna, szczęśliwa. Oczywiście, chciałbym ją kochać, pieprzyć, zerżnąć, a jednocześnie ujmowała mnie swoją pracowitością i oddaniem... Idealny materiał na żonę? Ale ja nawet nie chciałem mieć dziewczyny prywatnie. A co dopiero żony. Zobowiązania? Wystarczą mi zobowiązania na giełdzie...

Więcej...