Rozkosze.pl
Najlepsze miejsce z anonsami towarzyskimi w sieci!
prywatnie anonse towarzyskie
15.11.2016
Sponsoring w praktyce cz. 1 Nowe życie

Od zawsze miałam ogromną ambicję wyrwać się z niedającej perspektyw prowincji oraz domu, w którym czułam się niekochana i nieszanowana. Nawet nieźle się uczyłam – niestety bez odpowiedniego wsparcia finansowego nie miałam szans na regularne studiowanie w Warszawie. Byłam jednak na tyle zdesperowana, że mogłam zdobyć upragniony cel – godne warunki życia – nawet przez sex anonse. Mogłam podzielić los kolejnej dziewczyny na telefon, dawać ogłoszenia erotyczne i ciągnąć... no, w każdym razie ciągnąć z tego forsę.

Po wynajęciu niewielkiego pokoju w mieszkaniu studenckim i zarejestrowaniu się na studia od razu zabrałam się do rzeczy. Jako taki skleciłam prywatnie anonse towarzyskie na dwóch dużych portalach. Pierwszy klient bezceremonialnie wywiózł mnie wgłąb lasu kabackiego. Kazał oprzeć się o maskę, skądinąd drogiego, samochodu, po czym wepchnął w moją średnio doświadczoną waginę niewielkiego fiuta. Sapiąc i nie siląc się na (chyba zbędne jego zdaniem) pieszczoty posuwał mnie szybko. Na początku trochę jęczałam, obejmując go za szyję, ale miał to gdzieś, więc cierpliwie czekałam na finał. Spuścił się i zapytał, czy wrócę pobliskim autobusem. Wręczył 300 zł i wrócił do swojego życia.

Tego samego dnia trafił mi się kolejny numer. Na anonse erotyczne odpowiedział student politechniki, organizujący dla swojego kolegi wieczór kawalerski. Na szczęście, według niego dobrym pomysłem był ubiór dziwkarskiej bielizny i peruki. Dla mnie korzystniej było pozostać anonimową wśród studentów, dlatego przystałam na szczegóły seks ogłoszenia. Za część zarobionej kasy pospiesznie kupiłam niezbędne akcesoria.

O 21.00 stawiłam się w mieszkaniu na Marymoncie. Studentów ostatniego roku polibudy było pięciu i sprawiali raczej kiepskie wrażenie. Chlali wódę z nierozgarniętymi gębami, puszczając gównianą muzykę i podjadając odgrzewane przekąski. W sumie poczułam się bardzo swojsko – zupełnie jak na mojej wiosce. W ramach tej sex oferty umówiłam się na 500 zł za jakiś tam rozbierany taniec oraz ewentualny seks z głównym bohaterem wieczoru kawalerskiego.

Kolesie byli już nieźle pijani, gdy rozpoczęłam striptiz. Zachęcali mnie do przyspieszenia i zobaczenia mnie w samej bieliźnie. Nie wiedziałam nawet jak wyglądają w środku agencje towarzyskie czy nocne kluby, opierałam się wyłącznie na wiedzy filmowej. Kręciłam się wokół studenciaków, nachylałam z biustem na wysokość oczu. W końcu zdjęłam stanik i usiadłam na kolanach kawalera. Szepcząc do ucha zapytałam, czy ma dla mnie jakieś prywatne oferty, po czym wyprowadziłam go wśród pogwizdywań i okrzyków kolegów do sypialni. Był już nieźle wstawiony i ewidentnie bił się z myślami, gdy zsuwał mi majtki i zaczęliśmy się delikatnie pieścić. Ta niewiadoma była dla mnie nawet nieco podniecająca., dlatego zrobiłam się mokra.

Czyiś niezbyt wierny narzeczony wciąż jednak się wahał. Zrobiło mi się żal nieznajomej dziewczyny, która wychodzi za takiego palanta, więc zaproponowałam, że jeśli chce, to możemy nic nie robić, oczywiście nie mówiąc o tym fakcie jego kolegom. Tekst zadziałał jak płachta na byka. Chyba uraziłam jego pijane ego. Niemal krzycząc, żebym sobie jako dziwka nie wyobrażała, przewrócił mnie na brzuch i bezceremonialnie wycelował w cipkę od tyłu. Nie mógł sobie poradzić z trafieniem, więc nieco mu pomogłam, ale to tylko wzmogło jego szał. Lżąc mnie, wgniatał w prześcieradło, posuwając bardzo intensywnie. Ponieważ był pijany, nie mógł dojść zbyt szybko, mnie natomiast nawet spodobała się ta zabawa. W pewnym momencie zaczęłam go prosić o więcej, dotykać i próbować zmienić pozycję. Przejęłam inicjatywę i tym razem ja weszłam na górę. Dochodziłam do prawdziwego orgazmu, co chyba go zszokowało, bo wytrysnął we mnie w tym samym momencie, w którym silne skurcze udowodniły mój orgazm. Chwiejnym krokiem i bardzo z siebie zadowolony wrócił wśród wiwatów do kolegi.

Nie zdążyłam się oporządzić, gdy świadek przyszedł do mnie, wręczając drugą połowę umówionej kwoty i pytając, czy mogę im dodatkowo obciągnąć, za extra hajs. Myśląc, że to go powstrzyma, rzuciłam kwotę 150 zł. Kolesiowi błysnęły oczy i przystał na propozycję. Chciałam iść już do siebie, a po prawdzie o seksie oralnym wiedziałam niewiele – obciągałam w życiu tylko dwa razy (koledze z klasy i dalekiemu kuzynowi).

Chętnych na sponsoring lodzika było trzech – tylko jeden z uczestników się powstrzymał (dlaczego ten jedyny przystojny??). Cóż, 450 złotych piechotą nie chodzi. Na szczęście, każdy z nich był pijany i musiałam się napracować, by ich zadowolić, co pozwoliło mi podszkolić wszelkie niezbędne techniki. Ssałam ich główki, lizałam końcówki i wzdłuż. Wkładałam do gardła i muskałam ustami. W chwilach przerwy odchylałam się do tyłu, prezentując biust i pracowałam rękoma, plując na ich rozgrzane do czerwoności kutasy. Pierwszy spuścił mi się ustach bez ostrzeżenia, więc zanim połknęłam spermę, już był za drzwiami. Drugi fantazjował na temat mojego biustu, ale skończył również na wystawionym przeze mnie języku. Trzeci, przy którym byłam już mistrzynią fellatio, chociaż zmęczoną, po prostu zalał mi twarz gorzkim nasieniem. Z zaklejonymi spermą powiekami pomyślałam, że choć zarobiłam w pierwszy dzień ponad 1000 zł, moje kontakty towarzyskie muszą się zmienić...

Powrót do listy

Zobacz również

27.06.2017
Sponsoring w praktyce cz. 3 Jak bywałam żoną...

Sex oferty, na które odpowiedział Arek, nie zniknęły z internetu, jednak przez długi czas nikt więcej do mnie nie pisał. Darmowe ogłoszenia towarzyskie przyniosły mi sponsora marzeń – płacił relatywnie dużo, a pomijając sporadyczne spijanie spermy – niewiele wymagał i pozwalał na ćwiczenie języka włoskiego w praktyce. Obiecywałam sobie, że zrobię odpowiednie kursy oraz pokieruje studiami tak, by zostać profesjonalnym tłumaczem i raz na zawsze zapomnieć o początkach dziewczyny na telefon. Ambicja wygrywała jednak z głosem sumienia, dlatego zupełnie nie przejmowałam się, że bogacenie ma swoją cenę: sex ogłoszenia.

Więcej...
25.04.2017
Chłodne tropiki cz. 1 Widok ze wzgórza

Przez sex anonse, sponsoring i dziewczyny na telefon zawaliłem dwa małżeństwa i kilka następnych związków. Na szczęście pozostałe rzeczy szły jak po maśle. To znaczy kasa. Zarobiłem w życiu fortunę, szczególnie jak na żałosne polskie standardy. Byłem już po 50-ce, wkurwiony na życie, sam i ze złotą kartą kredytową. Cały czas jednak interesowały mnie sex anonse i potrzebowałem jakiejś odmiany. Jak zapewne zauważyliście – nie jestem zbyt miłym gościem. Mam to gdzieś. Stać mnie. Gdybym zamieszczał darmowe ogłoszenia towarzyskie, chyba wybrałbym sobie nick „chłód”.

Więcej...