Rozkosze.pl
Najlepsze miejsce z anonsami towarzyskimi w sieci!
ogłoszenia erotyczne
12.03.2017
Sponsoring w praktyce cz. 2 Włoski pocałunek

Pierwszy dzień kariery dziewczyny na telefon przyniósł niezły zastrzyk gotówki i nowe doświadczenia, poczułam jednak, że nie do końca podoba mi się, że nie mam żadnej kontroli nad tym, kto i w jaki sposób mnie poniża. Jakiś mruk w lesie i pijani studenci polibudy – to nie były sex oferty moich marzeń. Odpoczywając po ciężkim dniu, po długiej kąpieli, zabrałam się za szperanie w internecie – tak, aby zobaczyć, jak wyglądają inne ogłoszenia towarzyskie.

Okazało się, że stosunkowo nową formą – przynajmniej w nazwie – był sponsoring. Spotkania sponsorowane, niekoniecznie polegające tylko i wyłącznie na seksie. Ta formuła przypadła mi do gustu, wszak lepiej było mieć stałego, bogatego kochanka i liczyć na jego wsparcie, a w odpowiednim momencie oderwać się od jego wpływów. Tak kombinowałam i przystąpiłam do napisania nowego seks ogłoszenia na jeszcze ważniejszym portalu dla poszukujących.

Zauważyłam, że wszystkie anonse erotyczne związane ze sponsoringiem miały zawarte atuty, których nie miałam. A to wyższe wykształcenie, a to własny samochód, w innym miejscu – umiejętność masażu... A ja? Dziewucha z prowincji? Wtedy uświadomiłam sobie dość rzadko spotykaną rzecz – pomimo pochodzenia znałam język włoski, ponieważ wraz z mamą co roku jeździłyśmy do Włoch do prac sezonowych. Umiejętności pogłębiałam w domu, zdałam nawet maturę włoską i studiowałam italianistykę. Co prawda nie sądziłam, by kogokolwiek przeglądającego sex oferty interesowała znajomość włoskiego, no ale co miałam wpisać?

Przez kilka dni skrzynka mailowa i telefon milczały. Zaczynałam zastanawiać się, czy nie lepiej wrócić do pierwotnego scenariusza i przynajmniej na początku – dawać dupy jak leci, byle zgarnąć trochę kasy na przeżycie. W końcu – ktoś napisał. Tak zaczęła się jedna z przygód mojego życia.

Arek był trzydziestokilkuletnim dyrektorem ds. eksportu w dużym przedsiębiorstwie zajmującym się wymianą nabiału i innych produktów spożywczych między Polską a Włochami. Firma uwzględniała zapotrzebowanie tematycznych restauracji na autentyczne produkty regionalne, takie jak np. pomidory z Palermo czy owczy oscypek z Podhala. Jako dyrektor dużo podróżował i odbywał wiele rozmów z kontrahentami. Niestety, co ukrywał przed przełożonymi, jego nauka włoskiego szła wyjątkowo opornie i spotkania nie zawsze przebiegały po jego myśli. Jak przyznał, przeglądał seks anonse w chwilach samotności, ale gdy zobaczył ogłoszenie dziewczyny legitymującej się znajomością włoskiego, pomyślał, że przydam mu się podwójnie. Nie wiedziałam wtedy, że w ten sposób oszczędza na zatrudnieniu prywatnej asystentki, no ale nie znałam przecież warszawskich realiów.

Umówiliśmy się na spotkanie w jednej z kawiarni. Zaczął rozmowę po włosku, ale szybko się z niej wycofał gdy zrozumiał, że naprawdę znam język. Powiedział, że rzadko trafiają się takie oferty autentyczne. Powiedział, że jeżeli będę miała dla niego czas, kiedy tego zażąda, będzie wypłacał mi stałą pensję oraz extra prezenty, więc mam się o nic nie martwić. Ogólnie jednak był dość nieśmiały i chyba nie wiedział, jak zagaić o pozostałą część umowy. Byłam tak radosna z korzystnego obrotu sytuacji, że postanowiłam wziąć sprawę w swoje ręce.

Gdy późną porą odwoził mnie pod blok, podziękowałam za odpowiedź na moje anonse towarzyskie. Pogłaskałam delikatnie jego krocze. Na efekt nie trzeba było czekać. Podczas gdy wpatrywał się we mnie z nieokreśloną miną, powoli rozpięłam rozporek. Wyjęłam fiuta i polizałam od nasady w górę. Zanurzyłam go w ustach i gęsto ośliniłam. Gdy włączyłam ssanie, Arek jęknął i złapał mnie za głowę. Dosłownie po kilkunastu intensywnych ruchach głową wytrysnął mi do ust. Miał słodką spermę, w dużych ilościach. Jak widać długo był samotny i dobrze się odżywiał. Cicho podziękował (po włosku zresztą), po czym wręczył mi 1000 złotych, jak powiedział – na dobry początek. Wyszłam roześmiana, a on jeszcze przez chwilę siedział w zgaszonym samochodzie.

Rozpoczęłam studia, jednak obowiązkowych zajęć nie było aż tak wiele. Arek dzwonił dość często, a sponsoring faktycznie przebiegał wokół określonego schematu. Najczęściej towarzyszyłam mu podczas półoficjalnych obiadów z włoskimi kontrahentami. Moje nieokrzesanie w lokalach nie było dla spontanicznych i wylewnych południowców niczym zdrożnym, a humor z jakim moderowałam rozmowę doprowadzał do pozytywnych biznesowych efektów. Arek dostawał w firmie premię od każdego większego dealu, dlatego bardzo szybko zaczął mnie obsypywać prezentami. Nowe buty? Zegarek? Modne jeansy? Biżuteria? Spotkania sponsorowane szybko przyniosły niespodziewanie dobre efekty. Co więcej, nie wiązały się prawie z żadnym wyrzeczeniem. Tylko raz na jakiś czas Arek między słowami wskazywał na chęć powtórki akcji na parkingu. Wtedy bez zbędnych ceregieli powtarzałam schemat, poprawiając pieszczoty o coraz to nowe elementy. Po pewnym czasie zaczęłam się również obnażać, byłam bowiem ciekawa oceny mojego ciała. Zastanawiałam się, dlaczego nie chce uprawiać ze mną regularnego stosunku, ale ten facet był zdecydowanie tajemniczy. Tak to darmowe anonse towarzyskie zmieniały moje młode życie.

Powrót do listy

Zobacz również

27.06.2017
Sponsoring w praktyce cz. 3 Jak bywałam żoną...

Sex oferty, na które odpowiedział Arek, nie zniknęły z internetu, jednak przez długi czas nikt więcej do mnie nie pisał. Darmowe ogłoszenia towarzyskie przyniosły mi sponsora marzeń – płacił relatywnie dużo, a pomijając sporadyczne spijanie spermy – niewiele wymagał i pozwalał na ćwiczenie języka włoskiego w praktyce. Obiecywałam sobie, że zrobię odpowiednie kursy oraz pokieruje studiami tak, by zostać profesjonalnym tłumaczem i raz na zawsze zapomnieć o początkach dziewczyny na telefon. Ambicja wygrywała jednak z głosem sumienia, dlatego zupełnie nie przejmowałam się, że bogacenie ma swoją cenę: sex ogłoszenia.

Więcej...
25.04.2017
Chłodne tropiki cz. 1 Widok ze wzgórza

Przez sex anonse, sponsoring i dziewczyny na telefon zawaliłem dwa małżeństwa i kilka następnych związków. Na szczęście pozostałe rzeczy szły jak po maśle. To znaczy kasa. Zarobiłem w życiu fortunę, szczególnie jak na żałosne polskie standardy. Byłem już po 50-ce, wkurwiony na życie, sam i ze złotą kartą kredytową. Cały czas jednak interesowały mnie sex anonse i potrzebowałem jakiejś odmiany. Jak zapewne zauważyliście – nie jestem zbyt miłym gościem. Mam to gdzieś. Stać mnie. Gdybym zamieszczał darmowe ogłoszenia towarzyskie, chyba wybrałbym sobie nick „chłód”.

Więcej...