Rozkosze.pl
Najlepsze miejsce z anonsami towarzyskimi w sieci!
dziewczyny na wyjazdy
17.04.2016
Z pamiętnika quasi-sponsora – cz. 3 Noc w alpejskim schronisku

Zaskakujące fellatio nie zaburzyło naszych relacji. Patrycja w krótkich, ale coraz bardziej regularnych rozmowach telefonicznych wyrażała głęboki entuzjazm i podniecenie dużym miastem, poważną pracą, nowymi perspektywami. Gdy próbowałem mimochodem dowiedzieć się czegoś więcej o jej przeszłości, zmieniała temat, raz tylko ze złością rzuciła, że gdyby nie wyjechała, zamiast korporacji, czekałyby na nią jedynie agencje towarzyskie. Ton głosu i skrywana rana kazały mi się wycofać. W gruncie rzeczy, nie chciałem traktować jej jak dziewczyny na telefon. Czy był to sponsoring? Możliwe. W końcu migałem się od przyjęcia jakiejkolwiek opłaty za mieszkanie („odkładaj na później, nie potrzebuję teraz tych pieniędzy) i co jakiś czas przysyłałem jej kwiaty albo drobne prezenty. Ale poza tym jednym fantastycznym „blowjobem” (poznałem to słowo śledząc przed laty anonse erotyczne i nadal mnie bawiło), nie zanosiło się na nic więcej. Może byłem chory – ale potrzebowałem jedynie świadomości, że jest gdzieś tu, w Warszawie i jest bezpieczna, szczęśliwa. Oczywiście, chciałbym ją kochać, pieprzyć, zerżnąć, a jednocześnie ujmowała mnie swoją pracowitością i oddaniem... Idealny materiał na żonę? Ale ja nawet nie chciałem mieć dziewczyny prywatnie. A co dopiero żony. Zobowiązania? Wystarczą mi zobowiązania na giełdzie...

Na następny poziom weszliśmy w okresie świątecznym. Ja – samotnik, sierota, jedynak, ona – uciekinierka z nieznanego mi świata. Nasze stanowiska gwarantowały nam urlop. Gdy dowiedziałem się, że nie zamierza wrócić do rodziny (hmm – ciekawe, kto był jej rodziną?), postanowiłem, że zbuntujemy się przeciwko jednoznacznie familijnym świętom i uciekniemy w góry. Nie posiadałem nawyku oszczędzania na szczegółach, dlatego w przeciągu doby przecinaliśmy chłodne grudniowe niebo na pokładzie samolotu niemieckich linii lotniczych. Tajemnicza Patrycja wchodziła w świąteczną rolę dziewczyny na wyjazdy. I miałem w związku z tym skrywane nadzieje.

            Uznałem, że francuskie Alpy to idealne miejsce dla narciarskiego laika, jakim rzecz jasna była moja (moja? Czy wtedy już myślałem tymi kategoriami?) blondyna. Wynająłem ogromny apartament w zabytkowym schronisku, dzięki czemu mieliśmy osobne pokoje ze wspólnym salonem, pozostawiając sobie wiele swobody. Inna rzecz, że szalone dni na stoku wypompowywały z nas całą energię, więc po powrocie do naszych pokoi oboje zasypialiśmy w kilka minut. W Wigilię ograniczyliśmy wyjścia, kosztując wielu specjałów regionalnej kuchni. Patrycja wydawała się szczęśliwa i zrelaksowana, choć w odróżnieniu od innych dni, co jakiś czas ukradkiem spoglądała w kierunku swojej komórki. Domyślałem się, że czeka na jakiś sygnał z Polski, zapewne od rodziny, ale nic takiego nie nastąpiło. Aż do wieczora. Piliśmy wino w naszym salonie, gdy zadzwonił jej telefon. Wyszła, porozmawiała kilka minut i wróciła, widocznie poruszona. Wkrótce po incydencie nie było już śladu. Poczułem się zmęczony, więc zarządziłem prysznic i spanie. Gdy zaległem pod kołdrą, stanęła w drzwiach. A mi już stanął. Miała to samo spojrzenie w oczach jak wtedy, gdy mi tak cudownie obciągnęła. Oddana, pewna siebie, ale nadal czarująco skromna. Bez słowa położyła się obok. Nie wytrzymałem i – sam nie wiem dlaczego – zapytałem o tamten oral. Ze śmiechem odparła, że spędziła wiele godzin na oglądaniu filmów porno, by sprawić mi przyjemność. Gdy jeszcze chichotaliśmy, moja ręka przebiegła po jej aksamitnej skórze. Minęła brzuch i zatrzymała się na łonie. Mokra, delikatna, pokryta niewielkim meszkiem cipka. I wtedy znów mnie zaskoczyła. Z kieszonki piżamy wyciągnęła durexa. Jak mogłem go nie zauważyć? Rozebrała mnie i siebie. Znów bez słowa. Wyglądała jak posągowa bogini, a jednocześnie emanowało od niej pulsujące ciepło. Założyła mi prezerwatywę i przeciągając ten wyjątkowy moment, usiadła na mnie okrakiem. Jęknęła głośno, przejmująco – ale naturalnie. Wszystkie dotychczasowe kontakty towarzyskie jakby nie istniały, czułem się jakbym przeżywał to pierwszy raz w życiu. Ujeżdżała mnie, tym razem wyraźnie skupiając się na swojej przyjemności. Podziwiałem jej falujące piersi, jej zdecydowane ruchy. Gdy szczytowała wygięła się w łuk – znów było to jakby przerysowane, ale autentyczne. Opadła na poduszkę. Pocałowaliśmy się. Zacząłem ją głaskać. Po chwili przyjęła pozycję wyrażającą gotowość do dalszych igraszek. Wślizgnąłem się klasycznie. Zaatakowałem ostro. Zarzuciła mi łydki i stopy na plecy. W kleszczach, spoceni i pożądliwi, kończyliśmy jednocześnie. Ona drapiąc mi plecy, ja chlustając spermą tak mocno, że miałem wrażenie, że nawet durex musi ulec tej eksplozji. Tak się nie stało. Zsunęła prezerwatywę, pocałowała mnie w czoło, wyszeptała krótkie „dziękuję” i zniknęła za drzwiami. Zasnąłem od razu. Ale gdy się obudziłem – byłem sam i wiedziałem już, że tej nocy nie spaliśmy razem.

Powrót do listy

Zobacz również

10.03.2016
Na co zwracać uwagę przy wyborze seks ogłoszeń ?

Darmowe anonse towarzyskie w internecie stały się znaczącym ułatwieniem w aranżowaniu przelotnych znajomości. Sex ogłoszenia to jednak zawsze szereg wątpliwości – nigdy nie jesteśmy na 100 procentach pewni, czy informacje w nich zawarte są na pewno autentyczne. Dobry portal zawierający prywatne oferty dba o odpowiednie zbudowanie strony, tak, by wybór był maksymalnie transparentny i korzystny dla obu stron.

Przede wszystkim, dzwoniąc do dziewczyny na telefon, chcemy mieć pewność, że zdjęcia, którymi się promuje, są autentyczne i aktualne. Zbyt profesjonalne fotki nienaturalne tło albo zbyt dużo niejasnych elementów mogą budzić podejrzenia. Dlatego portal powinien być zaopatrzony w możliwość potwierdzania autentyczności zdjęć przez dotychczasowych klientów.

Więcej...
09.03.2016
Z pamiętnika quasi-sponsora – cz. 2 Oddane usta

Tam, w tamtej restauracji, w tamtym momencie zrozumiałem, że znalazłem idealny sposób na połączenie swoich dziwactw, fascynacji, a i również możliwości pomocy tej czarującej dziewczyny.  Wtedy nie rozpowszechniono jeszcze pojęcia sponsoring, ale ja już dobrze wiedziałem, co robić dalej.

            Zaproponowałem Patrycji, że skoro interesują ją anonse i szuka pracy, a musi gdzieś mieszkać, to... Nie. Nie myślcie sobie, że zaproponowałem jej rolę dziewczyny na wyjazdy albo znalezienie kogoś innego za pomocą sex ogłoszenia. Zasugerowałem jej wynajem mojej kawalerki na Południowym Śródmieściu. Nie było to z mojej strony poświęcenie – miałem takich mieszkań z dziesięć i powoli zaczynałem się gubić w zarządzaniu nimi. Skromność znów zmusiła ją do protestu, szczególnie, że nie miała zbyt wielu oszczędności – ot, na kilka noclegów w tanim hostelu. Och, jak pięknie wtedy wyglądała! Błękitne oczy płonęły, a usta zbiegały się w skrywanym uporze... Wykorzystując jej nieświadomość, wmówiłem, że warszawskim standardem jest wynajmowanie z pobraniem opłaty później. Co do pracy – obiecałem natychmiastowe uruchomienie kontaktów.

Więcej...