Rozkosze.pl
Najlepsze miejsce z anonsami towarzyskimi w sieci!
dziewczyny na telefon
06.07.2016
Z pamiętnika quasi-sponsora – cz. 5

Zaczął się nowy rok. A wszystko, co stare, powoli przestawało mieć znaczenie. Również relacja, którą z początku ktoś mógłby posądzać o czysty sponsoring. Wspominałem już, jak zacząłem podejrzewać, że rola dziewczyny-przyjaciółki, dziewczyny na wyjazdy, przestała odpowiadać Patrycji. Mojej Patrycji. Czułem to coraz silniej, nawet gdy nasze spotkania były coraz rzadsze. Szybko zrozumiała, że obniżałem jej płatności za mieszkanie, a dzięki awansowi w pracy oddała mi wszystko, co do grosza, grożąc zerwaniem znajomości, jeśli będę się stawiał. Spotykaliśmy się już tylko na mieście i choć widziałem w jej oczach pożądanie, nigdy nie powtórzyła się któraś z opisywanych już przeze mnie przygód. Znasz mnie już trochę – jestem opanowany i znudzony życiem, ale ta sytuacja wciąż była dla mnie zagadką. Spotkania sponsorowane. Co ja sobie wyobrażałem? Może czas, żebym to ja zamieścił jakieś seks anonse, bo nadal nie umiem budować związku... Sponsor, psia krew. Quasi-sponsor, jak podsumował Patryk, mój wspólnik i jedyny przyjaciel, gdy po jednym z biznesowych wyjazdów wypiliśmy po butelce jacka danielsa na głowę. Quasi-sponsor, który miał w głowie plan, a ostała mu się jedynie wątła nadzieja, że powtórzy najlepszy seks, z jakim miał do czynienia.

I wiedziałem już, że ten moment nastąpi. Po kilku miesiącach zaprosiła mnie do mieszkania, na kolację. Na początku zastanawiałem się, o co może chodzić, szczególnie, że przez lato ograniczyliśmy nasze kontakty do absolutnego minimum. Parę razy miałem nawet ochotę odwiedzić agencje towarzyskie albo wynająć jakieś dziewczyny na telefon, ale zawsze rezygnowałem. Po tych kilku dziwnych i niepełnych stosunkach z Patrycją, nie chciałem już innych kobiet. Ale nie umiałem jej tego nawet powiedzieć. Wracając do jesiennej kolacji, w końcu zrozumiałem, co jest grane. To dokładnie rok od naszego spotkania na Dworcu Centralnym. Dokładnie rok, gdy z peronu trafiła prosto do śródmiejskiego mieszkanka, które jej udostępniłem. Czułem, że data jest nieprzypadkowa, a za kolacją może kryć się... namiętny deser.

            A jednak myliłem się. Na szczęście jedynie w szczegółach. Seks był przystawką. Trudną do opisania. Otworzyła mi drzwi, wpuściła, pozwoliła umyć ręce (jestem na tym punkcie bardzo przeczulony!), podała szklankę wody... Gdy zauważyłem, że na kuchence nie grzeje się żadna potrawa chciałem to jakoś skomentować, ale jej pełne, zdecydowane usta już do mnie przywarły. Utęskniony pocałunek trwał całą wieczność. Taniec języków, gonitwa pożądliwych dłoni. Pod, jak zwykle prostą i idealnie dobraną, sukienką czekał jakiś nowy komplet bielizny, jakby skrojony na nią. Myślałem, że bokserki mi eksplodują, na szczęście po chwili byliśmy nadzy, złączeni na środku pokoju. Tym razem nie wyjmowała prezerwatywy. Ufałem jej. Wiedziałem, że nie muszę obawiać się choroby albo ciążowej niespodzianki. Po prostu wsunąłem się w jej mokrą, dla odmiany stuprocentowo wydepilowaną, cipkę. Jak gdyby nie mogliśmy zdecydować się na najlepszą pozycję – bo każda była idealna. Opadliśmy na podłogę – po chwili przywarliśmy do ściany. Patrycja opierała się o komodę, by za chwilę wwiercać się na mnie na łóżku. Oboje spragnieni, ale ze spokojem zmierzający ku wspólnej rozkoszy. Już wtedy wiedziałem, że długo nie przeżyję takiej chwili. Nigdy wcześniej, a czy później? Mój sponsoring, mój quasi-sponsoring, zdrowie Patryku, gdybyś to widział! Gdybym ja to pomyślał rok temu, na dworcu! Myśli z trudem przebijały się przez uniesienie. Patrycja podkurczyła się na łóżku i wypięła zachęcająco. Wszedłem w nią od tyłu, ukryła twarz w poduszce, jęcząc coraz głośniej. Zauważyłem, że jej druga dziurka wydaje się nawilżona i jakby szersza – nie widziałem tego wcześniej. Ale znów nie miałem czasu na dalsze obserwacje. Chwyciła mnie za przyrodzenie i nie podnosząc głowy nakierowała na tyłek. Ten idealny, krągły tyłek. Ciasny, ciepły, napierający. Dla nas obojga musiał być to pierwszy raz analnie – ale było czuć, że przygotowała się na tę przyjemność. Początkowo z chrapliwymi sygnałami bólu, ale później po prostu jęcząc przyjmowała moje coraz brutalniejsze ruchy. Ja chyba już też nie kontrolowałem swoich odgłosów. Trzymając za biodra napierałem coraz mocniej, jądra plaskały o mokrą jak nigdy cipkę. Zacisnęła się na mnie i wykrzyknęła, sam nie wiem co, bo dołączyłem do jej krzyku, strzelając w jej wnętrzu całym sobą, całym okrągłym rokiem naszej znajomości. Ejakulowałem Dworcem Centralnym, pierwszym posiłkiem w restauracji, pierwszą kolacją, alpejskim schroniskiem i jej urodzinami. Spuszczałem całe moje pożądanie jej wyjątkowości, tryskałem moimi kompleksami i dziwactwami. Opadliśmy na łóżko i przez kilkanaście minut nie odezwaliśmy się ani słowem, ciężko oddychając, wciąż przytuleni.

            Rozmawialiśmy do rana. Wydawałoby się – swobodnie jak zawsze, a może nawet bardziej. Ale w jej oddanych oczach widziałem wyraźnie, że brakuje jej mojej deklaracji. Początek końca...?

Powrót do listy

Zobacz również

18.02.2016
Kiedy sprawdzamy prywatne oferty ?

Kontakty towarzyskie to podstawa ludzkiej egzystencji. To przez spotkania człowieka z człowiekiem mówimy o ludziach jako jednostkach społecznych. W tym kontekście prywatne anonse towarzyskie mogą okazać się o wiele bardziej złożonym zagadnieniem, niż zwykliśmy traktować sex ogłoszenia. Powody, przez które interesują nas oferty erotyczne, są różne.

Więcej...
25.01.2016
Nietypowe perwersje seksualne

Choć dla wielu już seks oralny i analny stanowią tabu oraz perwersję – życie seksualne człowieka okazuje się być o wiele bardziej złożone i niekiedy... bardzo dziwaczne. Współczesna psychiatria klasyfikuje bardzo wiele zboczeń, które trudno sobie wyobrazić. A jednak – istnieją. Czasami do ich spełnienia niezbędne są wyspecjalizowane kontakty towarzyskie. Trzeba przyznać, że dane odejście od normy może budzić... szereg komplikacji.

Więcej...